Zaniepokojony

Miejsce Akcji: Łazienki Królewskie na Końcu Świata
Osoby Dramatu: Syn Zaniepokojony, Marjanna

Syn: [majstruje sobie przy Klejnotach] Mamoooo! MAMOOOOO! Chodź NATYCHMIAST!!!!
Marjanna: [idzie i patrzy] Hmmmm….
Syn: Ale wszystko w porządku???
Marjanna: Nie wiem Synu, zadzwonię do Wujka i zapytam…
Syn: ALE BĘDĘ MÓGŁ MIEĆ DZIECI Z KAJĄ?!?

Kurtyna.
Jak Marjanna dojdzie do siebie, to się wypowie ;)

ProtestSong

… czyli dlaczego Marjanna NIE LUBI myć Okien.

Syn poszedł rano do Szkoły.
Sam poszedł.
Samiuśki.
PIERWSZY RAZ!!!

- O bosh…. Dziecko mi dorasta. Dojrzewa… Niedługo Dom Rodzinny opuści… W Świat Wielki i Niebezpieczny pójdzie. I wróci z jakąś Francą-Lafiryndą ‘Mamo poznaj moją (TFUUUU) Dziewczynę”

Tak sobie Marjanna snuła Plany Przyszłości Radosnej.
Przy Oknie.
I wsparła się dłonią o Ścianę.
Delikatna firanka poruszyła się pod naciskiem Marjankowej Dłoni…

I w tym momencie Przejrzystość Powietrza spadła poniżej 10%, a Marjanna cudem przypomniała sobie czego ją uczyli w Szkole – jak najbliżej podłogi i czołgać się jak najdalej od Źródła Skażenia ;)
- Hmmmm…. Chyba czas uprać Firanki.
Jak pomyślała, tak też się stało.

Kolejna myśl była niewątpliwie efektem Silnego Wzburzenia, tudzież Skutkiem Ubocznym nawdychania się Kurzu ;)
Doszła bowiem Marjanna do wniosku, że warto umyć też Okna.
A Marjanna okien myć NIE LUBI.
Bo to robota dla tego co Matkę i Ojca Truskawką zatłukł.

W Pokurzowym Szoku jednak uznała, że to Świetny Pomysł.
I myła.
I myła.
I myła.
I dalej myła… z każdą chwilą dochodząc do wniosku (niechybnie wpływ Świeżego Powietrza z Otwartych Okien), że nieźle ją Porypało z tym myciem.
I, że jak się Jej znów zachce myć, to weźmie i usiądzie… i poczeka aż Jej przejdzie.
Ale umyła.
I okna były Czyste.
I Dumna była ze swego Dzieła.

I SPADŁ DESZCZ!!!
Jak zawsze, kurwa, kiedy Marjanna okna umyje.
ZAWSZE!.

I dlatego Okien myć NIE LUBI.
I więcej nie będzie.
O!

A Syn po powrocie ze szkoły oświadczył, że Jutro też Idzie Sam.

Grupa docelowa

Miejsce Akcji: Dom na Końcu Świata
Osoby Dramatu: Syn, Córka

- Koko koko Euro spoko – nuci Syn
- ERŁO (;)) się zaczyna – wtóruje mu Córka

I tak Marjanna odkryła Największą Tajemnicę Euro 2012 – target tego Hitu ;)

Znowu w życiu mi nie wyszło…

… czyli w starciu z Urzędami wysiada nawet Największy Twardziel.
Ba… wysiada i sama Marjanna ;)
A zapowiadało się takie miłe piątkowe przedpołudnie…

Zachciało się Marjannie i Małżonkowi mieszkanie zmienić.
No… zachciało to może Za Duże Słowo – no ale się stało.
A jak już się stało, to przyszedł moment by wymienić dokumenty.
Różne.
Żeby nie było, że się w jednym miejscu da.
Bo – of kors – się nie da ;)

Na ten uroczy piątkowy dzień Marjanna zaplanowała wymianę dowodów rejestracyjnych (tak, tak… się Marjankom powodzi i pojazdów mają liczbę mnogą… całe DWA ;P)
Plan był prosty – Jadę > Składam wnioski > Odbieram dokumenty > Mam temat z Bani.
Błahahahaha – że tu Marjanna zacytować Klasyków sobie pozwoli.

Żeby COKOLWIEK w Urzędzie załatwić należy pobrać Numerek.
ALE! nie byle jaki Numerek.
Trzeba pobrać Właściwy Numerek.
Marjanna z założenia wychodząc, że wymienia dokumenty pobrała numerki (DWA, bo przecież auta ma całe dwa, więc jeden nie wystarczy) na Dokumentów Wymianę.
BŁĄD! Za prosto by było ;)
Nic to, że oba auta zarejestrowane pod tym samym adresem – jeden to Wymiana, jeden to Rejestracja.
I tak Małżonkowe Krowiszcze dostało Nowy Numer.
Pisemną prośbę Marjanna wystosowała, coby Numer dali ładny.
Bo Małżonek tylko Ładne Numery lubi.
I Stary sam sobie wybrał.
I byłby się na Marjannę obraził niechybnie, jakby jakiś NIE-ładny dostał…

Sam Małżonek to Trąba.
Pół roku bez Przeglądu jeździł.
- Przeglądu nie masz Bejb.
- Jak to??? Już się skończył?!?
- Pół roku temu…
- NIEMOŻLIWE!!! – a w głosie Jego brzmiało Autentyczne Niedowierzanie.
No tak, niemożliwe…
Bo przecież Marjanna nie powiedziała, że trzeba Nowy zrobić ;)

I tak Marjanna musiała – poza uroczymi wizytami w Urzędzie, sztuk Trzy (a to jeszcze nie koniec) – wyprowadzić Wielkie Małżonkowe Krowiszcze z Garażu i zawieźć na Przegląd.
- Trochę się Pani spóźniła…
- Ano… – bo i cóż tu mądrego powiedzieć ;)

To był dobry dzień.
Pełen nowych Wrażeń i Doznań.
A Marjanna lżejsza o jakieś pół tysia (w tym miejscu pragnie Marjanna podziękować za milion pięćset opłat za OBOWIĄZKOWĄ wymianę dokumentów po zmianie adresu zamieszkania) niewątpliwie Spać Spokojnie będzie :)

A Małżonkowe Krowiszcze stoi na Parkingu i czeka aż Marjanna wenę będzie miała, żeby w Garaż celować.
Małżonek powiedział – WJEŻDŻAJ.
Czy to oznacza, że jak się Marjanna nie zmieści*, to może na Małżonka winę zwalić??? ;)

* Wjazd do Garażu jest wyjątkowo niewdzięczny, nie dość że Wąski, to mało miejsca na wejście w zakręt (coby się dobrze na wprost ustawić) i jeszcze z dużym skosem. A Małżonkowe Krowiszcze długie (no, wystarczy, że dłuższe niż Marjankowy bolid ;P) No i Marjanna się spina jak ma Małżonkowym Autem manewrować. Szczególnie jak w pobliżu jest Córka powtarzająca – Uważaj z Taty Autem. Bo jak zepsujesz, to się wkurzy… ;)

Kwestia nazwy

Miejsce Akcji: Dom na Końcu Świata
Czas Akcji: [ważny] 21:00
Osoby Dramatu: Marjanna, Córka która jest Głodna

Córka: [głosem pełnym Boleści] To nie dasz mi Śniadanka???
Marjanna: Śniadanie, Córko, było rano, zjadłaś w przedszkolu.
[chwila ciszy]
Córka: A Obiadku to nie dostanę???
Marjanna: Kochanie, Obiadek jadłaś w południe, też w przedszkolu…
[znów chwila ciszy]
Córka: No to może dałabyś mi jeść to co się je wieczorem?!?

Poziom wyżej

Miejsce Akcji: Świetlica w Szkole Syna
Osoby Dramatu: Marjanna, Syn

Marjanna: Synu, to jeszcze buziaczek na ‘dowidzenia’
Syn: [patrząc na Matkę jak na Skończoną Debilkę ;)] NIE PRZY LUDZIACH!!!

I tak się skończył Pewien Etap w Życiu ;)

Przytulanki

Miejsce Akcji: Sypialnia Marjanny (a jakże…)
Osoby Dramatu: Marjanna, Córka, Poduszka ;)

Marjanna: Córko, śpij wreszcie!
Córka: Ja się chcę przytulić…
Marjanna: Przytul się do poduszki.
Córka: Ale poduszka NIE MA RĄCZEK!!!

Fakt… Bo jak tu się przytulać bez rączek?!? ;P

Kołderka

Miejsce Akcji: Sypialnia Marjanny
Osoby Dramatu: Marjanna, Syn, Córka

Wprowadzenie: Dokładnie przed chwilą, Syn i Córka mają spać (mieli u siebie – ale jak zwykle przywlekli się do Łóżka Marjanny i jak już zasną, to zostaną do rana ;P)
Córka: [szarpie swoją Kołdrę i jęczy... szarpie...jęczy... no wysiłek jest... próbuje się przykryć]
Marjanna: Synu! Leżysz na kołdrze Córki!!!
Syn: Skąd!!! Tylko ją trochę przytarłem!

Zagumowani

Dlaczego Dzieciom… WRÓĆ…
Dlaczego Potomstwu nie należy kupować Gumy do Żucia?
Bo ją później trzeba będzie wydłubywać ze wszelkich możliwych zakamarków.
Nawet tych o których istnieniu nie miało się wcześniej pojęcia.
Marjanna już wie, że to Błąd.
Wielki BŁĄD ;)

Syn jak Syn – jeszcze – w miarę – łapie czego z Gumą do Żucia robić Absolutnie Nie Należy (i już od jakiegoś czasu nie próbuje jej sobie wkomponowywać we włosy ;P)
Gorzej z Córką…
Tempa Pałka (hint dla kapujących inaczej: IRONIA, zamierzony zabieg stylistyczny ;P) po Całkowitym Rozmemłaniu Gumy wyjmuje rzeczoną z Paszczy i… tu wstaw sobie Najgorsze Swoje Koszmary z Gumą do Żucia w Roli Głównej :)
Chujowo się pierze cały komplet pościeli ufajdany w cieniutkich lepiących się niteczkach…

Córka raczyła również ozdobić swoje Ciało.
Szczęśliwie darowała Włosom – pewnie dlatego, że ledwo co odrosnąć od Głowy zdążyły po ostatniej Akcji ;)
Marjanna wprawnym swym okiem rzuciła na obklejone Gumą nogi i orzekła:
- Bomba (kurwa – w domyśle, bo przy Potomstwie przeklinać nie można – powtarzają w najmniej spodziewanych momentach, szczególnie Córka ;P). Ja Cię czyścić nie będę. Wskakujesz do wanny i będziesz się Szorować!
Córka do wiadomości przyjęła i opuściła Salon, udając się prosto do Łazienki.
Po chwili wróciła, z wyrazem Nieopisanego Tryumfu na twarzy, dzierżąc w dłoni Ryżową Szczotkę…

Grunt to skuteczność ;)

Artysta radzi

Miejsce Akcji: Dom na Końcu Świata
Osoby Dramatu: Marjanna-która-Tworzy-szablon-Allegro, Syn-który-jest-Artystą ;)

Marjanna [robi dla znajomej Szablon na Allegro, firma sprzedaje zabawki] Synu! Zobacz… Podoba Ci się?
Syn: Nooo… [cmoknął raz] Hmmm… [cmoknął drugi raz] Wiesz Mamo, ja jestem Artystą… Ja bym tu – zamiast tego Misia – wstawił jakieś Klocki…

To poradził… a Misiu jest w Logo… ;)

Powrót do góry

Switch to our mobile site